wtorek, 13 grudnia 2011

dowcipy o blondynkach

Blondynka żali się przyjaciółce:
- Już trzy miesiące piję tą hennę, a włosy mi nie ciemnieją.

- Dlaczego blondynka nakleja plaster nicorette na maskę samochodu?
- Żeby mniej palił...

Jedzie blondynka w wełnianej czapce na motorze. Policjant zatrzymuje motor i się pyta:
- Czemu pani ma wełnianą czapkę a nie kask?
- Proszę pana, ja zrobiłam taki eksperyment: z 50 piętra zrzuciłam wełnianą czapkę i kask. Kask się połamał, a czapka była cała.

- Co robi blondynka stojąca przed schodami ruchomymi?
- Liczy stopnie.

Blondynka, złażąc z wagi, mruczy pod nosem:
- Te kursy samorozwoju rzeczywiście działają, przez ostatni miesiąc mój mózg przybrał półtora kilo.

- Czym się różni blondynka od Internetu?
- Niczym, i to i to ma dużo użytkowników.

- Ja to mam pecha - żali się blondynka przyjaciółce - piąty mąż i znowu rogacz!

- Jak nazywa się blondynka bez piersi?
- Leonardo di Caprio...

Podziękowanie blondynki: kochany dawco, dziękuję ci za serce. Mam nadzieję, że wyzdrowiejesz tak szybko jak ja.

- Co wyjdzie ze skrzyżowania blondynki z królikiem?
- Eksplozja demograficzna.

Dwie blondynki przeglądają kalendarz.
-Ty, zobacz - mówi jedna - Jutro są imieniny Maksymiliana, znamy jakiegoś Maxa?
-Tak, Ibuproma.

Lekarz do blondynki:
- Jaką antykoncepcję pani stosuje?
- No, czasami zakładam majtki.

- Dlaczego na trybunach piłkarskich zakazano robienia "meksykańskiej fali"?
- Bo trzy blondynki utonęły.

wtorek, 29 listopada 2011

Kawały o Blondynkach

Kolejna porcja humoru.

Idzie blondynka drogą i nagle na swojej drodze spotyka mur. I tak stoją i stoją i nagle mur się rozpada. Jaki z tego morał? Głupszemu trzeba ustąpić!!

Zdenerwowana blondynka krzyczy do boy'a hotelowego:
- Pan sobie myśli, że jak jestem ze wsi, to może mnie pan wsadzić do tak małego pokoju?!
- Ależ proszę pani, jedziemy na razie windą.

Do sklepu wchodzi blondynka i zwraca się do ekspedientki:
- Poproszę episkopat.
- Chyba epidiaskop?
- Proszę pani, to ja podejmuję diecezje!
- Chyba decyzję?
- Niech pani się nie wymądrza! W szkole byłam prymasem!

Blondynka nabrała ochoty na obejrzenie jakiegoś dobrego pornograficznego filmu. Poszła do wypożyczalni i wybrała tytuł, który podobał się jej najbardziej. Wraca do domu, włącza wideo, wygodnie rozsiada się na kanapie i nic. Zdenerwowana dzwoni do wypożyczalni.
- Przed chwilą wzięłam od was kasetę i jest zepsuta.
- Proszę mi opisać, co się dzieje.
- Obraz cały czas śnieży i słychać tylko jakieś szumy.
- Proszę podać tytuł filmu.
- "Czyszczenie głowic".

Blondynka pyta się na ulicy:
- Przepraszam, która jest godzina?
- Za piętnaście siódma - odpowiada zagadnięty mężczyzna. Na to blondynka:
- Ja się nie pytam, która będzie za piętnaście minut tylko która jest teraz, baranie!!!

poniedziałek, 28 listopada 2011

Kawały Humor Dowcipy Śmieszne

Dziś porcja kawałów o teściowej.

Ksiądz chodzi po kolędzie. Przyszedł do Kowalskiego i mówi:
- Ja wiem Kowalski, ze nie masz pieniędzy i pochowałeś teściową w ogródku, ale czemu jej tyłek wychodzi z ziemi?
- Bo muszę mieć gdzie rower zaparkować

Teściowa po 10 latach kłótni postanawia pogodzić się ze swoim zięciem. Zaprasza jego i córkę na obiad. Podaje kotleta, surówkę, ale zapomniała o ziemniakach. Wraca do kuchni. Przezorny zięć postanawia sprawdzić, czy kotlet nie jest zatruty. Kroi kawałek i daje kotu. Ten gryzie i nagle pada na ziemię. Zięć wstaje, idzie do kuchni, bierze patelnię i zabija teściową. Wraca do pokoju i mówi do żony:
- Kochanie, wyobraź sobie, że ta stara rura chciała mnie otruć. Wziąłem patelnię i ją zabiłem!
Na co kot wstaje, otrzepuje się i krzyczy:
- Jest!

Rano w biurze:
- Stary, skąd masz takie limo pod okiem?!
- A, bo jak się wczoraj wieczorem modliliśmy przy stole i właśnie mówiliśmy "ale zbaw nas ode złego", to niechcący spojrzałem na teściową...

Stoi facet na brzegu jeziora, w którym tonie kobieta. A że nie umiał pływać, więc woła na pomoc do wędkarza:
- Ratuj moją żonę. Dam Ci stówę. Ja nie umiem pływać!
Wędkarz wskoczył do wody uratował babę i mówi do faceta:
- Dawaj stówę, którą mi obiecałeś, a facet na to:
- Jest jeden szkopuł. Kiedy była pod wodą myślałem, że to moja żona. Teraz widzę, że to teściowa.
- Rozumiem - mówi wędkarz sięgając do kieszeni. - Ile Ci jestem winien?

Humor Dowcipy Kawały Śmieszne

Kolejna porcja humoru na dowcipyihumor.blogspot.com

- Jasiu co to jest viagra - pyta się nauczycielka
- Jest to taki środek na rozwodnienie - pewnie odpowiada Jasiu
- Na rozwodnienie? Jak to?
- No, bo mama mówiła do taty: "Weź to, to ci te gówno stanie"

- Gdzie śpią wasi rodzice? - pyta się pani dzieci w szkole
Na łóżku mówi Małgosia, na kanapie mówi Staś, na sofie - powiedziała Nel
- A twoi Jasiu gdzie śpią?
- Moi to śpią na linie
- Jak to na linie? No bo mama, rano mówiła do taty: "Spuszczaj się szybciej, bo do roboty nie zdążysz"

Uczniowie wchodzą do sali lekcyjnej. Nagle Profesor woła:
- Jaś Kowalski! Przeczytaj mi swoje zadanie domowe!
Student czyta... Po pięciu minutach profesor kładzie się na wznak na podłodze. Zdziwiony Kowalski pyta:
- Co Pan robi profesorze?
- Zniżam się do twojego poziomu.

Rodzice podsłuchali że Jasiu umawia się na wieczór z Małgosią, więc postanowili zostawić im wolną chatę i poszli do kina. Kiedy wrócili - ojciec pyta Jasia:
- No i jak było?
- Rewelacja tato - odpowiada Jasiu
- Ile razy? - pyta ojciec - 20 - mówi Jasiu
- Do końca? - pyta zdumiony ojciec
- Tak, do końca - mówi Jasiu
- No a co na to Małgosia? - pyta ojciec
- Małgosia? Nie przyszła.

Jasiu spóźnia się pół godziny na lekcję języka polskiego. Nauczycielka pyta się go:
- Jasiu, dlaczego się spóźniłeś?
- Bo napadł na mnie groźny bandyta z pistoletem w ręce!
- To straszne! - mówi nauczycielka - I co było potem ?
- Potem zabrał mi zeszyt z zadaniem domowym!

niedziela, 27 listopada 2011

Humor Śmieszne Dowcipy Kawały

Kobieta jest jak wino.
Im starsza tym więcej czasu powinna spędzać w piwnicy.

Ekspertyza wykazała, że czaszka studenta pękła od wewnątrz.

Do seksuologa przychodzi kobitka holując za sobą małżonka:
- Panie doktorze, mąż jest aktywnym impotentem!
- Aktywnym impotentem?! Ile lat pracuję, nie spotkałem się z takim schorzeniem!
- To ja to panu doktorowi zademonstruję! - Kobitka zaczyna nadzwyczaj zmysłowy striptiz, reakcja męża jest natychmiastowa i bardzo intensywna.
- Doprawdy nie rozumiem pani problemu - stwierdza pan doktor - takiej erekcji to tylko pozazdrościć!
- To niech go pan spróbuje oderwać od pępka!


Pewna dama, żeby urozmaicić sobie życie małżeńskie czytała namiętnie odpowiednią literaturę. No i gdzieś tam znalazła info, że jeżeli przed samym orgazmem mężczyźnie podłoży się pod przyrodzenie woreczek lodu, orgazm się zwielokrotni i będzie trwał i trwał...
Naszykowała lodu do woreczka, schowała go nieopodal łóżka i nie mówiąc nic mężowi rozpoczęła grę wstępną. Po jakimś czasie przybliżają się do finału w pozycji tylnej asymetrycznej. Kobieta chwyta woreczek z lodem, przeciska go między swoimi nogami a prawym ramieniem i przytyka go do przyrodzenia męża. Efekt przeszedł najśmielsze oczekiwania.
Po wszystkim mąż pyta żonę:
- Wiesz kochanie, co to jest katharsis?
- Całkowite oczyszczenie!
- Masz rację! Przed chwilą byłem bardzo blisko katharsis. Prawie oczyściłem się z przodu i z tyłu jednocześnie...


Zmarł mąż właścicielki wytwornej restauracji, znakomitej kucharki oraz znanej z eksperymentów kulinarnych smakoszki. W prosektorium złożyła tamtejszemu pracownikowi propozycję nie do odrzucenia. Zaproponowała znaczną sumę pieniędzy za penisa swojego ukochanego męża. Tłumaczyła to chęcią posiadania ulubionego kawałka ciała męża jako pamiątki. Gdy transakcja doszła do skutku, wdowa udała się w świetnym nastroju do domu, upichciła błyskawicznie wymyślną sałatkę z owoców południowych na krewetkach, sparzyła “pamiątkę” gorącą wodą, poddusiła ją w białym winie, a następnie upiekła szybko na oliwie z oliwek. Dzieło zostało zwieńczone na talerzu przyprawami w rodzaju tymianku, bazylii, oregano i ziołami prowansalskimi. Podczas degustacji wyrwało się z jej ust: “No nareszcie, po 30 latach obróbki wstępnej…”

Sobotnie popołudnie.
Żona po umyciu obiadowych garów i upieczeniu ciasta wzięła się za sprzątanie. Mąż siedzi w fotelu i czyta kolorowe czasopisma. Jednak do jego uszu dobiegają, co jakiś czas dziwne odgłosy i nerwowe trzaski. Kiedy do pokoju "wjechała" żona z odkurzaczem mąż przez chwilę patrzył, a następnie wstał i mówi:
- Zostaw to! Dokończysz później. Teraz pójdziemy do sypialni to ci nerwy przejdą! Przecież widzę, w jaki sposób trzymasz rurę od odkurzacza.



 Facet siedząc w kawiarni zauważył, że dziewczyna naprzeciwko nie ma majeczek. Nie czekając ściągnął but i skarpetkę i zaczął ją pieścić pod stołem gołą stopą, nie napotykając zaś sprzeciwu posunął się w pieszczotach do ekstremum.
Po tygodniu wszelako poczuł silne pieczenie w dużym palcu u stopy, na tyle silne, że zmuszony był udać się do lekarza.
- Nie da się ukryć, ma pan rzeżączkę palucha - stwierdził pan doktor przeprowadziwszy odnośne badania.
- Rzeżączkę palucha?! Niemożliwe, nie ma czegoś takiego! - wykrzyknął facet zdumiony.
- Prooooszę paaaana, my, lekarze, spotykamy się z najdziwniejszymi przypadkami.
Nie dalej jak godzinę temu miałem tu pacjentkę, nie zgadłby pan, gdzie miała grzybicę stóp.


Rozprawa sądowa. Kurdupel oskarżony o gwałt na koszykarce. Zajście miało miejsce ponoć w budce telefonicznej. Adwokat w swoim wystąpieniu zwraca uwagę na wielką różnicę we wzroście poszkodowanej i oskarżonego:
- Niech Wysoki Sąd popatrzy na tego niewysokiego człowieka! Czy ten obywatel o wzroście siedzącego psa mógłby dosięgnąć swoim... hmmm... organem do poszkodowanej? Prawda, że to niemożliwe?
A w budce telefonicznej położyć jej się nie da...
Wysoki Sąd nie miał wątpliwości i uniewinnił kurdupla od zarzutu gwałtu. Na parkingu kurdupel żegna się z adwokatem dziękując mu za wykonaną dobrą robotę, ale ten kręcąc głową z niedowierzaniem pyta:
- Czuję przez skórę, że jednak ją zgwałciłeś! Powiedz mi, jak to zrobiłeś!
- Garnek mi pomógł - odpowiada dumny z siebie kurdupel.
- Stałeś na nim?
- Nie, założyłem jej na głowę. Chwyciłem za uszy i się podciągałem, podciągałem, podciągałem... 


Pepik właśnie wrócił ze szkoły i znalazł na stole list, żeby zaprowadzić krowę bykowi sąsiada na krycie. Sąsiada nie było, ale była córka sąsiada. Siedzą Pepik z córką sąsiada i patrzą jak byk posuwa krówkę. Pepik objął dziewczynę i mówi:
- Nieźle mu idzie, co?
- Ano nieźle
- Napalony jak nie wiem, co prawda?
- Ano napalony
Pepik objął dziewczę mocniej i dyszy jej do ucha:
- I ja jestem napalony, mógłbym też potrykać?
- Ano mógłbyś...
- Naprawdę?!!
- Czemu nie, w końcu to wasza krowa...




- Malujecie jajka na Wielkanoc, poruczniku?
- A po co, od urodzenia mam jak malowane.


W akademiku kilku studentów umawia się na piwny wieczorek.
- Będą jeszcze: Rafał, Jerzy, Kamil i Himalaista - wylicza gospodarz pokoju.
- Aaaa ten słynny zdobywca. Wie ktoś dlaczego on ma taką ksywkę?- pyta jeden z gości.
- Znasz tą Ankę z drugiego roku?
- Wiem która to jest!
- To on się chwali, że jako pierwszy zatknął swoją chorągiewkę na jej wzgórku łonowym.


Druga randka.
Dziewczyna do chłopaka:
- Mam dla Ciebie dwie wiadomości. Dobrą i złą.
- Poproszę najpierw tę złą.
- Możesz zostać ojcem!
Chłopaka zatkało:
- A ta dobra?
- Zaraz idziemy do kina...


Mąż z wyrzutem do przyłapanej na zdradzie żony:
- Jak nisko trzeba upaść, żeby na przyjęciu urodzinowym własnego męża robić loda sąsiadowi!?
- A tam zaraz upaść. Przyklęknąć wystarczy...


Pewna para kochanków wynajęła na noc pokój w motelu, żeby troszkę w tajemnicy "pobaraszkować". Ponieważ wcześniej zahaczyli o motelową restaurację zrobili się lekko senni i postanowili odłożyć seks na rano. Zgasili światło przytulili się do siebie i... nagle zza ściany zaczęło dochodzić potężne chrapanie. Po kilkunastu minutach facet nie wytrzymał, zaczął walić w ścianę i krzyczeć:
- Panie, weź pan zapal papierosa i przez parę minut siądź pan spokojnie, bo zasnąć nie można.
- Nie ma sprawy - dobiegł ich zaspany, ale ugodowy głos zza ściany.
Zrobiło się cicho i kochankowie zasnęli. Rankiem tak jak sobie zaplanowali rozpoczęli miłosne igraszki. W pokoju rozległy się wszelkiego rodzaju ochy i achy, które w pewnym momencie przerwało walenie w ścianę. Chwilę potem głos należący do ich motelowego sąsiada powiedział:
- Kochani, przysługa za przysługę, zapalcie sobie papierosa i parę minut posiedźcie spokojnie, bo ja już za kwadrans mam autobus a w żaden sposób nie mogę rozporka dopiąć.


- A wiesz mała, że ja mam bardzo analityczny umysł? Umiem grupować fakty i szybko wyciągać wnioski.
- O nie, ja jestem porządną dziewczyną! Anal i seks grupowy odpada!


Mały chłopczyk dzwoni na pogotowie:
- Halo!? Czy to pogotowie? Proszę szybko przyjechać! Tu u nas wujek z ciocią w windzie utknęli! Sądząc po odgłosach, to ciocia jest ranna!


- Wie pan, za co pana zatrzymałem?
- Wiem, panie władzo, ale to sprawa życia i śmierci...
- A konkretnie?
- Czeka na mnie w domu goła kobieta.
- I?...
- I jeśli nie zdążę do domu przed żoną, to jestem martwy...


Rozmawiają dwie koleżanki w pracy.
- Wczoraj mieliśmy rocznicę ślubu!
- Żartujesz?... I co jakaś mała balanga?
- Tak!... Był tort z cyferką i cukrowymi różyczkami, a przy tym coś się chlapnęło!
- A wieczorem pewnie przypomnienie nocy poślubnej?
- Żebyś wiedziała!...Tylko mnie podkurzył tym głupim uśmieszkiem!
- Kiedy?
- Jak mu robiłam loda.
- Woooow!
- A czemu nie?... Po wszystkim mi powiedział, że do twarzy mi z tymi "klejnotami rodzinnymi".

            

Start!!

Zaczynamy z tym koksem!!

Pierwsza porcja humoru! Już do Was leci.

Lekarz zwraca się do blondynki, która chce poddać się kuracji odchudzającej:
- A ile pani ważyła najmniej ?
- 2 kg 80 dkg panie doktorze.

W gazecie, w dziale praca ukazało się ogłoszenie, że policja poszukuje ludzi do pracy.
Zgłosiły się trzy blondynki. Stanowisko było jedno. Postanowiono więc wybrać tą jedną w drodze małego testu.
- Proszę bardzo, tu mamy dla pani zdjęcie z profilu tego osobnika. Proszę powiedzieć nam jak najwięcej o nim, co się pani nasuwa, jakieś spostrzeżenia.
- Jezu ! On ma tylko jedno ucho !
Kandydatce podziękowano. Druga otrzymała takie samo polecenie.
- Jezu ! On ma tylko jedno ucho !
Ta również wypadła poniżej oczekiwań. Poproszono trzecią kandydatkę.
Proszę bardzo, tu mamy dla pani zdjęcie z profilu tego osobnika. Proszę powiedzieć nam o nim jak najwięcej , co pani może powiedzieć o tej osobie na podstawie zdjęcia.
- Ten człowiek nosi szkła kontaktowe.
Komisja spojrzała zadziwiona. Sprawdzono w dokumentach; rzeczywiście.
- No wspaniale! Gratulujemy ! Jest pani przyjęta. Ale jak pani to wydedukowała?
- To proste. Ten człowiek nosi szkła kontaktowe, bo nie może nosić okularów.
- Ale dlaczego?
- No jak to? No przecież on ma tylko jedno ucho

Przychodzi blondynka do sklepu RTV i mówi:
- Poproszę ten telewizor.
- Przepraszam nie rozmawiam z blondynkami.
Na to blondynka wychodzi i następnego dnia wraca do tego samego sklepu z ciemną peruką na głowie i zwraca się do sprzedawcy:
- Poproszę ten telewizor.
- Przepraszam panią, ale nie rozmawiam z blondynkami.
- Ale skąd pan wiedział, że ja jestem blondynką.
- Ponieważ to, o co pani prosiła to nie telewizor, tylko mikrofalówka.

- Dlaczego blondynka nie ma włosów łonowych?
- A czy widzieliście kiedyś trawę na autostradzie?